top of page

Nie oczy prowadzą przez góry. Grzegorz i Magda zdobyli Koronę Sudetów

Nie oczy prowadzą przez góry. Grzegorz i Magda zdobyli Koronę Sudetów

Nie widzi szlaku. Nie widzi przepaści. Nie widzi szczytu, na którym właśnie stoi.


A jednak tam dociera.


Grzegorz Kłak, niewidomy mieszkaniec Lubuskiego i zdobywca Korony Gór Polski, właśnie dopisał do swojej niezwykłej historii kolejny wielki sukces. Razem z Magdą zdobył 22 szczyty Sudetów po polskiej, czeskiej i niemieckiej stronie, kompletując tym samym Koronę Sudetów.


Ale ta historia nie jest tak naprawdę o górach.


Jest o zaufaniu.


On nie widzi. Ona widzi za dwoje.


Na szlaku Grzegorz jest skupiony, pewny siebie i przygotowany. To człowiek z charakterem, pasją i poczuciem humoru. Nie chce, żeby postrzegano go przez pryzmat tego, czego nie widzi.


Woli pokazywać, co potrafi.


Obok niego jest Magda.


— Stopień.

— Korzeń.

— Kamień.

— Uważaj.


Dla większości z nas to zwykłe słowa.


Dla Grzegorza to wskazówki, które pozwalają bezpiecznie przejść kolejne metry.


Ale Magda robi coś jeszcze.


Pozwala mu zobaczyć góry.


Kiedy pojawia się widok, opowiada mu o tym, co znajduje się przed nimi. O górach na horyzoncie, dolinach, lesie, niebie i przestrzeni.


Magda maluje Grzegorzowi góry słowami.


On słucha.


I tworzy własny obraz tego miejsca.


Dwa serca. Jedna droga.


Na górskim szlaku nie da się udawać zaufania.


Grzegorz musi zaufać Magdzie.


Magda musi zaufać Grzegorzowi.


Ona widzi przeszkodę, ale to on musi zrobić kolejny krok.


Ona ostrzega.


On idzie.


Ona opisuje widok.


On tworzy go w swojej wyobraźni.


Dwa różne sposoby patrzenia na świat. Jedna wspólna droga.


Ostatni szczyt


I wreszcie przychodzi dzień, na który czekali.


Góra Borowa.


Ostatni z 22 szczytów Korony Sudetów.


Jeszcze kilka kroków.


Jeszcze jeden.


I padają słowa:


— Jesteśmy. To już tutaj.


Grzegorz zatrzymuje się.


Nie ma fanfar.


Jest las, górskie powietrze i świadomość, że właśnie zakończyła się niezwykła droga.


22/22.


Magda zaczyna opowiadać mu o widoku.


O górach.


O przestrzeni.


O tym, co rozciąga się przed nimi.


Grzegorz słucha.


Nie musi zobaczyć szczytu, żeby wiedzieć, że go zdobył.


Ten widok został mu opowiedziany.


Przez osobę, której zaufał.


Przez kobietę, która przez 22 szczyty była jego oczami.


Grzegorz się uśmiecha.


Może pada jakiś żart.


Bo to wciąż ten sam Grzegorz — facet z charakterem, pasją i ogromną determinacją.


To nie jest historia o niewidomym człowieku


To historia o człowieku, który nie pozwala, by ograniczenia decydowały o jego życiu.


O kobiecie, która potrafi być jego oczami, przewodnikiem i partnerem.


O dwóch osobach, które razem pokonały 22 szczyty.


I o zaufaniu, które czasami prowadzi dalej niż własny wzrok.


Kiedy schodzimy z Góry Borowej, zostaje jedna myśl.


Nie zawsze trzeba widzieć drogę, żeby nią podążać.


Nie zawsze trzeba widzieć szczyt, żeby na niego wejść.


A czasem wystarczy mieć obok siebie człowieka, któremu można zaufać.


22 szczyty. Jedna droga. Dwoje ludzi. Jedno wielkie zaufanie.


Nie oczy prowadzą przez góry.


Czasem robi to serce.


Reportaż: Tomasz Przeździecki LubuskieMazury.pl


Nie oczy prowadzą przez góry. Grzegorz i Magda zdobyli Koronę Sudetów


Komentarze


bottom of page