top of page

Odra znikająca na naszych oczach. Rejs, który zamienił się w lekcję natury, pokory i nadziei

Odra znikająca na naszych oczach. Rejs, który zamienił się w lekcję natury, pokory i nadziei

Są podróże, które mierzy się przebytymi kilometrami. Są jednak i takie, które zostają w pamięci na całe życie, bo zmieniają sposób patrzenia na świat.


Tegoroczny rejs Wikingów Gorzowskich Wodniaków ZHP szlakiem „Ku Bałtykowi” okazał się właśnie taką wyprawą. Nie był tylko kolejnym harcerskim rejsem – stał się żywą lekcją przyrody, klimatu i odpowiedzialności za jedną z polskich rzek.


Już od pierwszych chwil uczestnicy zauważyli coś niepokojącego. Odra była niezwykle płytka. Doświadczeni wodniacy przyznawali, że tak niskiego stanu wody nie widzieli od wielu lat. W pewnym momencie harcerska Dezeta osiadła na mieliźnie i cała załoga musiała zejść do wody, aby własnymi siłami wyciągnąć ją z rzeki. Ten obraz mówi więcej niż niejeden raport o suszy.


A jednak właśnie ta sama Odra zachwycała swoim bogactwem. Nad wodą majestatycznie szybowały czaple siwe, na pniach odpoczywały kormorany, wysoko krążyły orliki i bieliki, a niemal każdego dnia harcerzom towarzyszyły rodziny łabędzi i kaczek. Coraz częściej pojawiały się także mewy, przypominając, że Bałtyk jest już coraz bliżej.


Rejs „Ku Bałtykowi” nie był więc tylko żeglarską przygodą. Stał się lekcją, której nie da się przeżyć w szkolnej klasie. Harcerze zobaczyli zarówno niezwykłe piękno Odry, jak i jej kruchość. Płytkie koryto i odsłonięte mielizny przypominały, że zmieniający się klimat staje się rzeczywistością.


Gdy trzeba było wyciągnąć łódź z mielizny – wszyscy działali razem. Gdy nad głowami pojawiał się bielik – zapadała cisza.


Tak rodzi się prawdziwa więź z przyrodą. Nie z podręczników ani ekranów, lecz z doświadczenia.


Odra tego lata była płytka jak nigdy wcześniej. A jednocześnie pokazała swoje najpiękniejsze oblicze. I być może właśnie dlatego ten rejs pozostanie w pamięci jego uczestników na zawsze.

Autor: Tomasz Przeździecki


Odra znikająca na naszych oczach. Rejs, który zamienił się w lekcję natury, pokory i nadziei


Komentarze


bottom of page