Jak złowić wielkiego suma? Vertical na rybę życia – kompletny poradnik łowcy króla europejskich wód słodkich
- lubuskiemazury
- 22 cze
- 3 minut(y) czytania

Sum z pionu – emocje, których nie da się zapomnieć
Są ryby duże. Są ryby bardzo duże. I jest sum – niekwestionowany król europejskich wód słodkich. Drapieżnik budzący respekt, ryba marzeń tysięcy wędkarzy i przeciwnik, który potrafi sprawić, że podczas holu drżą ręce i nogi, a serce bije jak młot.
Łowienie sumów metodą vertical to jedna z najbardziej emocjonujących odmian nowoczesnego wędkarstwa. To aktywne poszukiwanie ryby, obserwacja wody, analiza zachowań białorybu i bezpośredni kontakt z największym drapieżnikiem zamieszkującym polskie jeziora oraz rzeki.
To właśnie tutaj rodzą się wspomnienia, które pozostają na całe życie.
Vertical – na czym polega?
Metoda vertical polega na prezentacji przynęty bezpośrednio pod łodzią lub pontonem. Wędkarz kontroluje przynętę praktycznie przez cały czas, obserwując jednocześnie obraz echosondy.
To niezwykle skuteczny sposób połowu dużych sumów, szczególnie na rozległych jeziorach o trudno dostępnej linii brzegowej, gdzie największe ryby patrolują głębokie partie wody.
Do skutecznego łowienia potrzebujemy:
stabilnego pontonu lub łodzi,
cichego silnika elektrycznego,
dobrej echosondy,
dryfkotwy,
niezawodnego kompana na wyprawy życia.
Bo spotkanie z rekordowym sumem najlepiej przeżywa się w dobrym towarzystwie.
Jak znaleźć dużego suma?
Sekretem sukcesu jest odnalezienie miejsc, w których przebywa jego naturalny pokarm.
Duże sumy bardzo często patrolują okolice:
podwodnych górek,
cypli,
wysp,
stromych spadów dna,
dawnych koryt rzecznych,
podwodnych korytarzy prądowych.
Najważniejszym wskaźnikiem są jednak ławice grubego białorybu.
Jeżeli na ekranie echosondy widzimy duże skupiska:
leszczy,
krąpi,
płoci,
to istnieje duże prawdopodobieństwo, że w pobliżu znajduje się również sum.
Król nie oddala się od swojego stołu.
Kiedy sum żeruje najlepiej?
Doświadczenie wielu łowców pokazuje, że noc zdecydowanie częściej przynosi spotkania z największymi rybami.
Najlepsze warunki to:
stabilne ciśnienie atmosferyczne,
umiarkowane wartości ciśnienia,
lekki wiatr,
spokojna pogoda pozwalająca na ciche przemieszczanie się po łowisku.
Sum jest niezwykle wyczulony na hałas i drgania. Im ciszej zachowujemy się na wodzie, tym większe mamy szanse na sukces.
Najskuteczniejsze przynęty
Duże sumy nie gardzą łatwym pokarmem.
Świetnie sprawdzają się żywe lub martwe ryby o masie nawet do 0,5 kg:
leszcze,
płocie,
karasie,
liny,
okonie,
karpie.
Naturalnym składnikiem diety suma są również:
małże,
drobne skorupiaki,
raki.
Dlatego warto wybierać miejsca bogate w tego typu pokarm.
Sprzęt bez kompromisów
Przy połowie dużych sumów nie ma miejsca na miękką grę.
Ryba ważąca 50, 80 czy nawet ponad 100 kilogramów potrafi wygenerować siłę, której nie są w stanie wytrzymać przypadkowe zestawy.
Podstawą jest krótkie, mocne wędzisko o długości około 1,80 m.
W zależności od preferencji sprawdzają się modele o ciężarze wyrzutowym:
125 g,
250 g,
300 g.
Do tego:
mocny multiplikator,
wysokiej jakości plecionka o ogromnej wytrzymałości,
przypon sumowy do 120 kg,
kute, niezawodne haki i kotwice.
Tutaj każdy element musi być przygotowany na spotkanie z prawdziwym gigantem.
Branie i hol – chwila prawdy
Branie suma może wyglądać różnie.
Czasem jest delikatne i ledwo zauważalne.
Czasem następuje brutalne uderzenie, po którym kij niemal wyskakuje z dłoni.
Jedno jest pewne.
Prawie zawsze kończy się potężnym odjazdem w kierunku dna.
W tym momencie rozpoczyna się prawdziwa walka.
Hol dużego suma to często siłowy pojedynek, podczas którego w głowie pojawia się tylko jedna myśl:
Albo on, albo ja.
Każdy metr odzyskanej linki trzeba wywalczyć.
A kiedy ogromna ryba po raz pierwszy pokaże się pod powierzchnią, adrenalina osiąga poziom, którego nie da się porównać z żadną inną metodą wędkowania.
Odjazd wielkiego suma przypomina poruszający się pod wodą okręt podwodny.
To widok, którego nie zapomina się do końca życia.
Kwok – tajna broń łowców gigantów
W arsenale sumiarza nie może zabraknąć kwoka.
To narzędzie, które od pokoleń pomaga prowokować sumy do aktywności.
Prawidłowe operowanie kwokiem wymaga jednak wielu godzin treningu i praktyki.
To osobna sztuka, której doświadczeni łowcy poświęcają całe sezony.
Jednak gdy opanujemy tę technikę, może ona znacząco zwiększyć nasze szanse na spotkanie z rybą życia.
Szacunek dla króla
Spotkanie z wielkim sumem to przywilej.
Dlatego obowiązkiem każdego odpowiedzialnego wędkarza jest odpowiednie obchodzenie się ze zdobyczą.
Pamiętajmy:
używajmy dużej maty karpiowej,
nie trzymajmy ryby długo poza wodą,
chrońmy śluz pokrywający ciało suma,
wykonujmy krótką sesję zdjęciową,
zadbajmy o bezpieczne wypuszczenie.
Przy podbieraniu lub chwytaniu ryby warto korzystać z rękawicy ochronnej i pomocy partnera.
Największe okazy są bezcenne dla ekosystemu i przyszłości naszego hobby.
Catch & Release – niech cieszy, niech rośnie
Największe sumy to prawdziwe skarby naszych wód.
To ryby, które budowały swoją potęgę przez wiele lat.
Dlatego po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia powinny wrócić tam, gdzie ich miejsce.
Do swojego podwodnego królestwa.
Bo najpiękniejszy moment nie kończy się wtedy, gdy ryba trafia do łodzi.
Najpiękniejszy moment następuje wtedy, gdy majestatyczny gigant znika w głębinie.
Niech cieszy. Niech rośnie. Niech wraca do swojego królestwa.
Łowca okazu: Łukasz Bajkowski
Artykuł:Tomasz Przeździecki
Jak złowić wielkiego suma? Vertical na rybę życia – kompletny poradnik łowcy króla europejskich wód słodkich




Komentarze