top of page


W muchowym rytmie nad Obrą – z nurtem, w cieniu, z nadzieją
Obra – rzeka nieprzewidywalna, wymagająca i piękna. Tym razem to ona stała się areną naszej muchowej przygody. Wybór metody nie był przypadkowy – ciepły dzień, słońce przeplatające się z lekkim wiatrem i opadające z drzew żuki oraz inne owady stworzyły idealne warunki do łowienia na suchą muchę. Naszym celem były klenie i jelce, choć po cichu liczyliśmy na zabłąkaną brzanę. Brodząc w górę rzeki, wypatrywaliśmy głębokich rynien pod drzewami – miejsc, gdzie ryby lubią się skryw
lubuskiemazury
19 cze 20251 minut(y) czytania
bottom of page
